"Słoneczne pozdrowienia od Justyny z Sopotu" z prośbą o telefon zdenerwowały żonę dłużnika Telekomunikacji Polskiej. Podszywając się pod wymyśloną kochankę, komornik pogania do płacenia setki klientów telefonicznego operatora.
"Fakt" opisuje, jak windykacyjna firma "Kruk" łamie zasady ustalone z TP i zamiast zwykłego listu z ponagleniem do zapłaty, zabawia się w rozbijanie małżeństw. Bo jaka żona puści mężowi płazem "słoneczną" pocztówkę od jakiejś Justyny?
"Z firmą <Kruk> uzgadnialiśmy inną treść korespondencji. Przepraszam naszych klientów" - mówi Zbigniew Drohobycki z centrali operatora. Na przeprosinach chyba się nie skończy...
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|