Amerykanie przerzucili większość wojsk do Iraku, myśląc, że w Afganistanie pokonali Talibów raz na zawsze. Nic bardziej błędnego! Minęło kilka miesięcy i rebelianci powrócili, niosąc falę przemocy, która rozlewa się na cały kraj. Teraz buntem zajmą się Polacy.
Tysiąc polskich żołnierzy jedzie do bazy w Bagram, samego serca górzystego państwa, skąd będą wysyłani na misje czyszczenia kraju z rosnących w siłę oddziałów Talibów.
W ofensywie 2001 roku wojska amerykańskie pokonały ich, lecz dziś niezatrzymywani prą na Kabul, stolicę kraju. Rząd Hamida Karzaja rządzi właściwie tylko tam, nad resztą kraju panują gangi
i różne afgańskie plemiona.
W ten kocioł, wraz z Niemcami i Brytyjczykami, pakują się Polacy. Zapewnienie im choć względnego bezpieczeństwa kosztować będzie 300 milionów złotych. Jesteśmy członkiem NATO, więc płacimy jak inni.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl