Dziennik Gazeta Prawana logo

Napadła w Polsce w 1992 roku, wpadła w Belgii

12 października 2007, 13:47
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
A już myślała, że jej się upiekło! Polka, która 14 lat temu w Białymstoku napadła na przechodnia, kradnąc mu 300 zł i zegarek, wpadła w ręce policji w... Belgii. Właśnie wydano ją Polsce. Lada dzień rozpocznie się proces.

Jeszcze rok i przestępstwo by się przedawniło. Jej wspólnicy już dawno trafili za kraty. Ona sama zniknęła jak kamfora. Wydano za nią Europejski Nakaz Aresztowania, czyli pismo nakazujące natychmiastowe zatrzymanie na terenie całej Unii Europejskiej.

Po wejściu Polski do Unii dane wszystkich przestępców ukrywających się przed karą albo uciekinierów z więzienia trafiły do wspólnego systemu komputerowego. To, że są poszukiwani, widzi każdy unijny policjant, urzędnik czy celnik.

Tego nasza sprytna rodaczka się nie spodziewała. Myślała, że nic już jej nie grozi. Poszła więc po zasiłek dla bezrobotnych do urzędu. Wyszła w kajdankach.

Kobieta, oskarżona o napad i kradzież, została właśnie przewieziona do Polski. Wkrótce rozpocznie się jej proces przed białostockim sądem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj