To nie żart. Na młodych, żądnych władzy w regionie, czyhają dosłownie wszystkie partie. "Strach już wyjść na ulice, bo mogą złapać na radnego. Tego jeszcze w Koninie nie było" - żalą się w "Gazecie Poznańskiej" mieszkańcy Konina. Chętnych na rządzenie jak na lekarstwo! Dlaczego? "Ludzie mają zły obraz radnego i nie garną się do tego zajęcia" - twierdzi Monika Henke, kandydatka trzech lokalnych komitetów wyborczych.
PO twierdzi, że na pomysł werbowania ich przez ogłoszenia wpadła pierwsza. "Od dawna już nad tym pracowaliśmy" - mówi "Gazecie Poznańskiej" Małgorzata Waszak z PO. Do młodych i prężnych, którzy chcą zmian w Koninie, apeluje też Prawo i Sprawiedliwość. Ulotki rozdaje Forum Młodych Ludowców. Wystarczy zadzwonić, przynieść życiorys zawodowy i wykazać się żywą chęcią! A termin rejestrowania list wyborczych na radnych upływa w piątek, 13 października,
Skąd taka paląca potrzeba świeżej, politycznej krwi? Od lat miastem rządzą ciągle ci sami ludzie, ale niestety, nie zawsze w tym rządzeniu sie sprawdzają. "Radny musi mieć wizję, żeby nie był tylko maszynką do głosowania" - tłumaczy Henke.