Lekarze czym prędzej próbują znaleźć miejsce w dwóch przepełnionych szpitalach. Chcą, by zarażone i zdrowe dzieci nie miały ze sobą styczności. Bo w przeciwnym razie zakażenie skończy się wielką epidemią.

Bakterie Klebsiella pneumoniae są bardzo zjadliwe. Znane pod potoczną nazwą pneumokoki atakują przede wszystkim małe dzieci. A zakażenie może skończyć się tragicznie. Pneumokoki potrafią wywołać zapalenie płuc z groźnymi powikłaniami, a nawet uszkodzić mózg. W najgorszych przypadkach atak pneumokoków kończy się posocznicą, czyli ogólnym błyskawicznym zakażeniem całego organizmu. Małe i słabe dzieci nie mają wtedy żadnych szans.

Sanepid już sprawdza pozamykane oddziały w Szpitalu Wojewódzkim im. Jana Biziela i Szpitalu Miejskim im. Emila Warmińskiego.