Mieszkający w Koszalinie chłopiec wyciągnął zza pazuchy gruby plik banknotów i podał kasjerce supermarketu. W swoich zakupach był dość oszczędny, bo na dwa rowery chciał wydać nieco ponad 2 tysiące, choć mamie ukradł... 25 tys. zł!
Dziewięciolatek chciał zapłacić za rower dla siebie i kumpla. Gdy podeszli do kasy, kasjerka zdębiała i poprosiła o pomoc ochronę. Ci zatrzymali malców, wezwali rodziców, a sprawa trafiła do sądu rodzinnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|