Czekaliśmy na to od ponad roku! Dokładnie o 11.00 samolot z papieżem na pokładzie wylądował w Polsce. Papież wystartował z Rzymu z lekkim opóźnieniem - dokładnie o 8.52 - z lotniska Fiumicino pod Rzymem. Choć bywa w naszym kraju od 27 lat, dziś po raz pierwszy zobaczymy go jako Ojca Świętego. Przywozi nam przesłanie "Trwajcie mocni w wierze".
Ojciec Święty przyleciał do Fiumicino z Watykanu śmigłowcem. Czekał tam na niego włoski premier, Romano Prodi, by pożegnać go przed wylotem do naszego
kraju.
Tuż przed startem zapytano Benedykta XVI, czy obawia się wizyty w Auschwitz. Odparł, że jedzie tam jako Niemiec, ale przede wszystkim katolik. Powtórzył też po raz kolejny, jak bardzo się cieszy, że odwiedzi miejsca, które były ważne dla Jana Pawła II.
W podróży do Polski towarzyszą mu watykańscy duchowni, rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls, fotograf Arturo Mari oraz pięciu Polaków, m.in. prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynał Zenon Grocholewski, a także dziennikarze oraz osobisty lekarz.
Nad bezpieczeństwem papieża czuwać będą, lecący także z nim samolotem, członkowie Gwardii Szwajcarskiej i watykańskiej żandarmerii.
Polacy cieszą się z przyjazdu Benedykta. Aż trzy miliony wiernych wybiera się na celebrowane przez niego msze. Wkrótce spełnią się ich marzenia. Szczególnie krakowskiej młodzieży, która zaraz po wyborze kardynała Ratzingera na papieża zaprosiła go do Polski. Benedykt XVI nie potrafił odmówić. Tak jak jego poprzednik, nasz ukochany Jan Paweł II, nowy papież ma bardzo dobry kontakt z młodymi ludźmi.
Na wojskowym lotnisku Okęcie w Warszawie czeka kilkaset osób. Najpierw na pokład samolotu wejdą nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk oraz dyrektor protokołu. To oni pierwsi przywitają Benedykta XVI. Potem Ojciec Święty zejdzie po schodkach do prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony. Benedykt XVI i prezydent Polski przejdą do podium, z którego wygłoszą przemówienia. Pierwszy głos zabierze prezydent, po nim usłyszymy pierwsze papieskie przesłanie na polskiej ziemi.
Tuż przed startem zapytano Benedykta XVI, czy obawia się wizyty w Auschwitz. Odparł, że jedzie tam jako Niemiec, ale przede wszystkim katolik. Powtórzył też po raz kolejny, jak bardzo się cieszy, że odwiedzi miejsca, które były ważne dla Jana Pawła II.
W podróży do Polski towarzyszą mu watykańscy duchowni, rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls, fotograf Arturo Mari oraz pięciu Polaków, m.in. prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynał Zenon Grocholewski, a także dziennikarze oraz osobisty lekarz.
Nad bezpieczeństwem papieża czuwać będą, lecący także z nim samolotem, członkowie Gwardii Szwajcarskiej i watykańskiej żandarmerii.
Polacy cieszą się z przyjazdu Benedykta. Aż trzy miliony wiernych wybiera się na celebrowane przez niego msze. Wkrótce spełnią się ich marzenia. Szczególnie krakowskiej młodzieży, która zaraz po wyborze kardynała Ratzingera na papieża zaprosiła go do Polski. Benedykt XVI nie potrafił odmówić. Tak jak jego poprzednik, nasz ukochany Jan Paweł II, nowy papież ma bardzo dobry kontakt z młodymi ludźmi.
Na wojskowym lotnisku Okęcie w Warszawie czeka kilkaset osób. Najpierw na pokład samolotu wejdą nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk oraz dyrektor protokołu. To oni pierwsi przywitają Benedykta XVI. Potem Ojciec Święty zejdzie po schodkach do prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego żony. Benedykt XVI i prezydent Polski przejdą do podium, z którego wygłoszą przemówienia. Pierwszy głos zabierze prezydent, po nim usłyszymy pierwsze papieskie przesłanie na polskiej ziemi.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|