Dziennik Gazeta Prawana logo

Szefowej Związku Polaków na Białorusi grozi osiem lat łagru

12 października 2007, 14:02
Ten tekst przeczytasz w 0 minut
Wiozła narkotyki przez granicę z Litwą - twierdzą białoruscy celnicy. Jakie? Tu już kręcą: jedni mówią, że amfetaminę, inni - że heroinę. Szefowa Związku Polaków na Białorusi jest oburzona: "To prowokacja agentów służb! Podrzucili mi pakunek".

Milicjanci w niedzielę przez kilka godzin przesłuchiwali Andżelikę Borys po tym, jak celnicy w jej samochodzie znaleźli torebkę z białym proszkiem. Szefowa ZPB zrobiła wielkie oczy ze zdumienia, gdy milicjant pokazał jej małą paczuszkę. "Ja? Narkotyki? Wolne żarty. To jakaś prowokacja!" - denerwowała się.

A sprawa jest poważna. Białoruska prokuratura już zajęła się tym przemytem. Andżelice Borys grozi osiem lat ciężkiego obozu pracy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj