"Koń Świętego Marcina jest zupełnie spory. Wielkości konia rasy wielkopolskiej" - mówi dziennikowi.pl Zbigniew Paszkiewicz z poznańskiej policji. Figura uświetniała obchody święta ulicy Święty Marcin. Ale niespodziewanie wyruszyła w podróż po mieście.
W podróży pomogli koniowi dwaj podpici osobnicy. Szło o tyle łatwo, że zwierzę jest ustawione na platformie na kołach. Ale porywacze w końcu zgłodnieli i zostawili konia na skwerze, a sami poszli posilić się do baru. Widok rumaka zaniepokoił strażnika pobliskiego aresztu śledczego, który powiadomił policję.
Obaj porywacze wpadli w ręce mundurowych. Jeden próbował uciekać, ale bezskutecznie. Twierdzą, że konia uprowadzili dla żartu. Ale zwierzę wykonane jest z aluminium i przez właścicieli zostało wycenione na 20 tysięcy złotych. Niebagatelna sumka.
"Porywaczom konia Świętego Marcina grozi do pięciu lat za kratkami" - dowiedział się dziennik.pl w poznańskiej policji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|