"W pierwszej kolejności roznosimy przesyłki sądowe, listy polecone, renty i emerytury" - mówi Bartłomiej Kierzkowski, rzecznik krakowskiego oddziału Poczty. Listonosze wrócili do pracy niemal w całym kraju. "Nie funkcjonują tylko urzędy w Bełchatowie i Ciechanowie. Nieliczni listonosze strajkują w Szczecinie, Łodzi i Gdańsku" - wylicza Radosław Kaziemierski, rzecznik Poczty Polskiej.
Po tygodniowej przerwie w teren ruszyli doręczyciele z Warszawy i okolic. "Większość z nas w najbliższych dniach będzie spędzać w pracy po 12-14 godzin, żeby roznieść zaległe listy" - mówi DZIENNIKOWI Mirosław Dąbrowski, listonosz z Warszawy.
Niecierpliwi mogą spróbować sami odebrać na poczcie niedoręczone rachunki i listy. Nie ma jednak gwarancji, że korespondencja została już posegregowana. "Doręczyciele będą się starać ułożyć korespondencję tak, aby za jednym zamachem do konkretnego adresata zanosić wszystkie zaległe listy" - mówi Michał Dziewulski, rzecznik łódzkiej Poczty.