W tak kuriozalnych zawodach nie widzi nic złego dyrektorka przedszkola. Psychologowie nie mają jednak wątpliwości - konkursy dziecięcych piękności to zabawa dorosłych.
"Ja już nie chcę" - powtarzały kilkuletnie kandydatki na Miss Przedszkola powiatu nowosolskiego, kiedy Ewa Bal z agencji Beva, która organizuje konkurs, podczas sobotniej próby
generalnej kazała im ustawiać się do poloneza. Gdy organizatorka surowym tonem zagroziła, że nie będzie zabawy i nie dostaną prezentów, wystraszone sześciolatki karnie ustawiły się w dwa
rzędy.
"Nie garb się! Nie czochraj włosów! Jak trzymasz ręce! Nie zasypiać!" - komenderowała dziećmi Bal. Żadna z dziewczynek nie potrafiła samodzielnie odpowiedzieć, kto to jest miss i dlaczego startuje w konkursie. "Chciałabym pobawić się na karuzeli" - stwierdziła z irytacją jedna z nich, patrząc na pusty plac zabaw za oknem przedszkola, kiedy po polonezie przyszedł czas na tańce nowoczesne.