Dziennik Gazeta Prawana logo

Moja córeczka musi być miss

12 października 2007, 14:33
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Sześcioletnie dziewczynki z przedszkoli w Nowej Soli walczyły w niedzielę o koronę najpiękniejszej. Nie dlatego, że same chciały, ale dlatego że zmuszali je do tego rodzice - pisze DZIENNIK.

W tak kuriozalnych zawodach nie widzi nic złego dyrektorka przedszkola. Psychologowie nie mają jednak wątpliwości - konkursy dziecięcych piękności to zabawa dorosłych.

"Ja już nie chcę" - powtarzały kilkuletnie kandydatki na Miss Przedszkola powiatu nowosolskiego, kiedy Ewa Bal z agencji Beva, która organizuje konkurs, podczas sobotniej próby generalnej kazała im ustawiać się do poloneza. Gdy organizatorka surowym tonem zagroziła, że nie będzie zabawy i nie dostaną prezentów, wystraszone sześciolatki karnie ustawiły się w dwa rzędy.

"Nie garb się! Nie czochraj włosów! Jak trzymasz ręce! Nie zasypiać!" - komenderowała dziećmi Bal. Żadna z dziewczynek nie potrafiła samodzielnie odpowiedzieć, kto to jest miss i dlaczego startuje w konkursie. "Chciałabym pobawić się na karuzeli" - stwierdziła z irytacją jedna z nich, patrząc na pusty plac zabaw za oknem przedszkola, kiedy po polonezie przyszedł czas na tańce nowoczesne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj