Pił i podpalał, choć jest strażakiem. Wpadł, gdy podkładał ogień pod dom jednorodzinny w Narwi (woj. podlaskie). Policja podejrzewa go o podpalenie kilku budynków. Za chorą manię podpalacza może dostać nawet pięć lat więzienia.
W podpalonym domu w Narwi spał starszy mężczyzna. Na szczęście ogień zobaczyli sąsiedzi. Obudzili gospodarza i wspólnymi siłami zdusili pożar. Spaliła się część dachu i ścian. Piroman był tak pijany, że nawet nie miał sił uciekać.
Gdy wytrzeźwiał, nie potrafił wytłumaczyć, co nim kierowało. Do straży pożarnej zgłosił się jako ochotnik. Podpalał prawdopodobnie już od 2005 roku, ale nie chodziło mu o pieniądze, bo nigdy nie brał udziału w gaszeniu "swoich" pożarów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz