Dziennik Gazeta Prawana logo

Dróżnik zamknął samochód na torach

12 października 2007, 15:18
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
To nie był koszmarny sen. Chwile horroru przeżyły w Gdańsku dwie kobiety, gdy ich samochód znalazł się w pułapce między dwoma zamkniętymi szlabanami. Dróżnik zorientował się i dosłownie w ostatniej chwili znowu uniósł zaporę. Kobiety uszły z życiem, zjeżdżając z torów tuż przed pędzącym pociągiem.

W czwartek późnym wieczorem na przejeździe kolejowym w gdańskiej dzielnicy Orunia szlaban zamknął się nagle z obydwu stron. W śmiertelnej pułapce znalazł się samochód z dwiema pasażerkami. Z przerażeniem zobaczyły one nadjeżdżający pociąg osobowy. Maszynista zaczął gwałtownie hamować i dawać sygnały, lecz nie miał szans na zatrzymanie przed przejazdem. Gdy katastrofa wydawała się już nieuchronna, szlaban podniósł się. Kierująca zachowała zimną krew i w ostatniej chwili zdążyła wycofać auto.

Dróżnika, 39-letniego Zbigniewa R., zatrzymano. Był trzeźwy. Nie stwierdzono też, by był pod wpływem narkotyków. Jednak podczas przesłuchania odmówił składania wyjaśnień. Postawiono mu zarzut "nieumyślnego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym". Grozi mu za to nawet osiem lat więzienia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj