Dziennik Gazeta Prawana logo

Raport dobry, ale tajny

13 października 2007, 14:36
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Gotowy jest raport oceniający pracę policjantów podczas marcowej strzelaniny w Zakładzie Karnym w Sieradzu. Dokument, którego treść jest tajna, oceni teraz Prokuratura Apelacyjna w Łodzi. Z nieoficjalnych informacji wynika, że akcja policji została oceniona prawidłowo - pisze DZIENNIK.
Dwa dni po tym, jak Damian C. ostrzelał z więziennej wieżyczki konwój policyjny i śmiertelnie ranił trzech funkcjonariuszy Ferdynand Skiba, komendant wojewódzki policji w Łodzi powołał specjalny zespół. Policjanci mieli krok po kroku prześwietlić przebieg wydarzeń w więzieniu i rozwiać wszelkie wątpliwości dotyczące przeprowadzenia policyjnej akcji na miejscu tragedii.

Analizy zajęły miesiąc. Ale jaki jest ich wynik, tego nikt nie chce powiedzieć. W piątek policja wysłała raport do Prokuratury Apelacyjnej w Łodzi, po czym nabrała wody w usta. Magdalena Zielińska, rzeczniczka łódzkiej policji tłumaczy, że dzieje się tak dla dobra śledztwa.

"Na razie żadnych informacji na temat raportu nie będziemy udzielać" - ucina Zielińska. "Prowadząca śledztwo prokuratura w Sieradzu zastrzegła wykorzystanie udostępnionych materiałów tylko i wyłącznie do użytku wewnętrznego" - dodaje Zielińska.

Tyle że sieradzka prokuratura jeszcze nie widziała raportu na oczy. My go nie mamy. I nie zastrzegaliśmy niczego, przecież nie wiemy jeszcze, jaką klauzulą jest on objęty tłumaczy rzecznik sieradzkiej prokuratury Józef Mizerski.

Łódzka prokuratura apelacyjna też jeszcze nic nie wie."Na razie dokument do nas nie wpłynął. Rozmawiałem o nim z komendantem policji, ale nie znam jego treści" - powiedział w piątek DZIENNIKOWI Marek Kujawski, prokurator apelacyjny w Łodzi.

Jakie rewelacje zawiera więc tak strzeżony raport? Z nieoficjalnych informacji wynika, że praca policji na miejscu strzelaniny została oceniona prawidłowo. Dokument oparty został przede wszystkim na materiałach ze śledztwa, które prowadzi sieradzka prokuratura.

Śledczy obecnie sprawdzają różne hipotezy dotyczące motywów działania Damiana C. "Za wcześnie o nich jeszcze mówić" mówi rzecznik sieradzkiej prokuratury. Według naszych informacji nie potwierdzają się doniesienia o tym, że strażnik strzelał na zlecenie mafii, po to, żeby zabić aresztanta, którego na przesłuchanie do prokuratury w Pabianicach mieli dowieźć policjanci. Najbardziej prawdopodobną przyczyną strzelaniny jest atak furii u Damiana C.

Wartownik, który obecnie przebywa w jednym z aresztów śledczych na terenie kraju został już poddany badaniom psychiatrycznym. Opinia biegłych ma wpłynąć do prokuratury lada dzień. Razem z nią biegli prześlą wniosek o poddaniu Damiana C. co najmniej sześciotygodniowej obserwacji psychiatrycznej. Nie wykluczają jednak, że może ona potrwać nawet trzy miesiące.

Przypomnijmy, do tragedii doszło pod koniec marca w Sieradzu. Strzały padły z wieżyczki wartowniczej miejscowego więzienia. Ogień otworzył wartownik - Damian C. Kule śmiertelnie raniły trzech policjantów. Konwojowany aresztant, zamieszany w handel kradzionymi naczepami, został ciężko ranny. Desperat z wieżyczki poddał się dopiero wtedy, gdy został ranny w rękę. Usłyszał zarzut potrójnego zabójstwa. Grozi mu dożywocie.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj