"Polski Komitet Katyński poparł władze Estonii i oświadczył, że nadszedł czas usunięcia z terytorium Polski sowieckich monumentów" - pisze "Komsomolec". Gazeta nie może odżałować, że Polska nie jest tak posłuszna jak inne kraje.
"Węgry i Łotwa zapewniły rosyjskie władze, że w tych krajach pomniki radzieckich żołnierzy pozostaną nietknięte, choć Węgry wcześniej też opowiadały się za przeniesieniem monumentu radzieckich żołnierzy-wyzwolicieli z centrum Budapesztu na mniej eksponowane miejsce" - czytamy w "Komsomolcu".
"Za demontaż monumentów może zabrać się Polska" - ostrzega "RBK-daily", dołączając do chóru rosyjskich mediów, które nie mogą darować, że - wzorem Estonii - także inne państwa, które tkwiły pod sowieckim butem, zaczynają niszczyć okupacyjne symbole.
"Polska przystępuje do wojny z pomnikami" - grzmi "Kommiersant". Dziennikarze tej gazety wiedzą już, który pomnik pierwszy zostanie zniszczony.
"W Warszawie zburzenie w pierwszej kolejności czeka odsłonięty w 1945 roku pomnik radziecko-polskiego braterstwa broni" - pisze "Kommiersant", choć nasz resort kultury wcale nie chce wysadzać pomników. Zamierza jedynie, wzorem estońskim, przenieść je tam, gdzie ich miejsce - na cmentarze czy do muzeów.