Władze Gdańska zaprzeczają informacjom "Gazety Wyborczej", że zamiast słynnej bramy, przy której Lech Wałęsa czytał porozumienia sierpniowe, stanie centrum handlowe. Sklepy staną, ale znacznie dalej, a historyczna brama - jako zabytek - pozostanie na swoim miejscu.
"Zgodnie z uchwałą Rady Miasta z 2004 roku, brama jest wpisana do rejestru zabytków i nie można jej ruszyć" - zapewnia dziennik.pl Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska. Brama będzie częścią powstającego Europejskiego Centrum Solidarności, ale nikt na pewno nie będzie jej przesuwał ani o milimetr.
Nie wiadomo jednak, kiedy centrum powstanie. Bo choć pieniądze chcą dać Unia Europejska i rząd, to budowa ciągle się opóźnia. Nie ma nawet planów budynku.
A co z centrum handlowym? Powstanie, tylko że daleko od historycznego wejścia do stoczni. Wybuduje je deweloper, który wykupił część terenów Stoczni Gdańskiej. Nie może jednak zniszczyć zabytku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|