"Chłopcy pili alkohol na budowie, a potem wpadli na pomysł przejechania się ładowarką" - mówi dziennikowi.pl Jacek Pytel ze śląskiej policji. Uruchomili dużą ładowarkę i wydawało im się, że cały plac budowy jest ich. Niestety, nie opanowali maszyny. Spadli ze skarpy. Ciągnik przygniótł jednego z nich.
Drugi chłopak uciekł. Ale po kilkudziesięciu minutach siedział już w radiowozie, bo ktoś zawiadomił policję o wypadku. Okazało się, że stróż na budowie też był pijany. A do tego był poszukiwany listem gończym przez sąd w Sanoku.
"Zaczniemy postępowanie, które ma wyjaśnić, czy teren był dobrze zabezpieczony" - mówi Pytel. Jeśli okaże się, że kierownik budowy nie zadbał o to, żeby sprzęt był chroniony, to zajmie się nim prokuratura.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
