Mężczyzna sam przyszedł do komendy w Tarnowie (Małopolska). Chciał zgłosić zaginięcie ojca. Funkcjonariusze jednak nie uwierzyli w historię o zaginionym. Gdy dotarł do nich list - rzekomo z zagranicy, w którym poszukiwany mężczyzna twierdził, że nic mu nie jest - byli pewni, że są na tropie przestępstwa.
Wreszcie, na cmentarzu w Tarnowie, odnaleźli zakopane szczątki. Od razu zatrzymali 52-letniego syna ofiary, który do wszystkiego się przyznał. Twierdził, że ojciec spadł z dachu i się zabił. Wtedy spalił jego ciało, a resztki ukrył na cmentarzu. Wymyślił historię o zaginięciu, by... uniknąć problemów ze śledztwem.
Policja sprawdzi teraz, czy ojciec faktycznie spadł z dachu, czy też został zamordowany.
Dziennikarz. Zaczynał w „Super Expressie”, w Dziennik.pl od samego początku istnienia portalu, czyli kwietnia 2006. Obecnie jest wydawcą i redaktorem Newsroomu, zajmuje się także działem Technologie. W czasie wolnym gra w gry komputerowe oraz maluje figurki do Warhammera. Uwielbia koty.
