Niemal godzinę lekarze z warszawskiego szpitala przy ul. Banacha szli ulicami stolicy, skutecznie blokując ruch. Pochód liczył ok. 300 osób, bo do lekarzy przyłączyły się pielęgniarki i koledzy z innych szpitali. Na transparentach napisali: "Chcemy zarabiać tyle, co glazurnik" i "Pensja lekarki nie wystarcza na nianię".
Lekarze wrócili już do pracy - a raczej do strajkowania. W szpitalu na Banacha prowadzą strajk włoski. Pacjenci, którzy zgłosili do szpitala, mają robione dokładne badania.
Demonstracja zaczęła się przed gmachem szpitala. Potem lekarze przeszli jednym pasem ruchu al. Żwirki i Wigury - prowadzącej na lotnisko Okęcie. Pochód skończył się pod budynkiem pobliskiej Akademii Medycznej.
Razem z lekarzami szedł szef Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł i przewodniczący związku zawodowego Krzysztof Bukiel.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl