Przed warszawskim sądem stanęło trzech policjantów. Oskarżeni są o to, że w 2004 roku w Chotomowie pod Warszawą kazali swym informatorom z gangów założyć fabrykę amfetaminy. Tylko po to, by za jej zlikwidowanie zgarnąć pochwały. Teraz grozi im po pięć lat więzienia.
Robert B., ekspert do walki z przestępczością narkotykową warszawskiego CBŚ, wraz z dwoma kolegami - Robertem K. i Krzysztofem F., ma odpowiadać za przekroczenie uprawnień. Broni się, że to zemsta mafii narkotykowej. Bo on i jego koledzy zamknęli fabryki amfetaminy przynoszące gangsterom miliony zysków. Żaden z oskarżonych nie pracuje już w CBŚ. Robert B. Robert K. przeszli na emeryturę, Krzysztofa F. zawieszono.
W oddzielnym procesie skazano już gangstera, który prowadził fabrykę w Chotomowie. Na procesie zeznawał, że wszystko, co robił, było za wiedzą policji. Trafił jednak za kratki, bo sąd uznał, że nawet jeśli to prawda, to i tak nie zwalnia go to z odpowiedzialności za przestępstwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl