"W tej chwili jestem na nie" - powiedział kilka dni temu "Faktowi" profesor Religa, pytany o chemioterapię. "Ale jeszcze nie podjąłem ostatecznej decyzji" - zaznaczył. I dodał, że w najbliższym czasie planuje spotkać się z lekarzami, by omówić szczegóły swojej ewentualnej kuracji.
A eksperci cytowani przez "Życie Warszawy" podpowiadają Relidze: nie może pan zwlekać z rozpoczęciem chemioterapii. Choć minister twierdzi, że kuracja tylko nieznacznie zwiększa szansę wyleczenia, to lekarze są za. A czas odgrywa ogromną rolę. "Jeżeli chemioterapia ma przynieść skutek, to musi być podjęta w miarę szybko" - uważa dr Jerzy Bernatowicz, onkolog. A dr Janusz Meder dodaje, że zwlekanie z podjęciem leczenia jest nieodpowiedzialne.
Lekarze martwią się nie tylko zdrowiem ministra, ale także wszystkich Polaków. Religa jest autorytetem w sprawach zdrowia. Wielu Polaków może brać z niego przykład. Jego niechęć do chemioterapii może wpłynąć na wielu chorych. "Profesor musi mieć świadomość, że jego słowa i decyzje odbierają miliony ludzi" - mówi dr Janusz Meder. I stanowczo podkreśla: "Zbigniew Religa, jako minister zdrowia i profesor kardiologii, powinien dać dobry przykład i promować odpowiedzialny tryb życia".
Minister Religa zastanawia się nad chemioterapią. Ale eksperci cytowani przez "Życie Warszawy" są zgodni: minister musi się leczyć. Nie tylko dlatego, że chemioterapia mu pomoże. Na Religę patrzy wielu Polaków. I jego wątpliwości wobec chemioterapii mogą i ich zniechęcić do leczenia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Powiązane
Reklama
Reklama
Reklama