Jakub T., oskarżony o zgwałcenie Brytyjki, przekonywał dziś sędziego w Wielkiej Brytanii, że jest niewinny, a prokurator niesłusznie go oskarżył. To jednak jeszcze nie był proces, a wstępne przesłuchanie w obecności sędziego.
Pięciu adwokatów, prokurator i sędzia słuchali zeznać Jakuba T. Prawdziwy proces zacznie się jednak dopiero 7 stycznia. Bo śledczy i adwokaci chcą dobrze przygotować argumenty.
Wczoraj specjalnym eksperymentem procesowym obrońcy chcieli udowodnić, że poznaniak nie mógł być tym, który w lipcu pobił i zgwałcił mieszkankę Exeteru. Mierząc czas i odległość pokazywali, że kobietę ktoś musiał do miejsca napadu podwieźć samochodem, a Jakub T. auta nie ma. Prokuratura z kolei poprosiła o pomoc ekspertów, którzy mają udowodnić, że chłopak nagrany na kamerze przemysłowej to właśnie Jakub T.
9 lutego chłopaka zatrzymała polska policja na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. 11 kwietnia sąd zgodził się, by wydać go Anglikom.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|