Na niemieckiej autostradzie jak wielka pochodnia spłonął autokar wiozący muzyków Opery Śląskiej w Bytomiu. Pasażerowie w popłochu opuszczali palący się pojazd. Na szczęście wszystkim udało się uciec. Nikomu nic się nie stało.
Autokar znajdował się w okolicach miasta Hann. Münden między Getyngą a Kassel w Dolnej Saksonii. Skąd ten pożar? Najprawdopodobniej przegrzał się silnik - przypuszcza niemiecka policja.
W autokarze było 35 muzyków z Bytomia. Artyści jechali do miasta Edertal na ostatni spektakl pierwszej części letniego tournee po Niemczech. Po wypadku wszyscy przesiedli się do nowego autobusu, podstawionego przez firmę przewozową, i bezpiecznie dotarli do celu. Bez przeszkód zdążyli na wieczorne przedstawienie "Nabucco" Giuseppe Verdiego.
Choć wrak autokaru został dość szybko ugaszony, autostrada w kierunku Kassel przez wiele godzin była zamknięta. Korek w tym rejonie ciągnął się przez wiele kilometrów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl