Gdy już wyleczą kaca, staną przed sądem. Co prawda BOR-owcy byli już po służbie, ale wobec całej trójki wszczęto postępowania dyscyplinarne. "Gdy w grę wchodzi alkohol, grozi im nawet zwolnienie ze służby" - mówi rzecznik BOR Dariusz Aleksandrowicz.
BOR-owcy przyjechali przygotowywać w Szczecinie czwartkową wizytę prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ponieważ w areszcie trudno wykonywać powierzone im zadania, więc na ich miejsce do Szczecina wysłano inną grupę oficerów.
BOR ostatnio coraz częściej ma kłopoty z dyscypliną. Na początku sierpnia w Jastarni na Helu pijany funkcjonariuszy rozbił rządowy samochód. Wpadł w poślizg i uderzył w słup energetyczny. W wypadku zostali ranni trzej oficerowie. Kierujący miał we krwi ponad 0,5 promila alkoholu.