Tylko dwie trzecie urzędów potrafi podać liczbę i rodzaj sprzętu, jaki jest w ich posiadaniu. Co trzeci nie tylko nie wie, ile ma komputerów, lecz także przyznaje się, że może mieć problem z inwentaryzacją, bo nie wie nawet, czy jest prowadzony specjalny rejestr.

Badania zostały zorganizowane przez Szkołę Główną Handlową, Ministerstwo Gospodarki i Business Software Alliance.

Wzięło w nim udział dwanaście ministerstw, dwadzieścia pięć urzędów podległych Ministerstwu Gospodarki, czternaście urzędów marszałkowskich, jedenaście urzędów wojewódzkich i trzydzieści urzędów miast.

Okazuje sie, że choć są to bardzo ważne dla zarządzania państwem jednostki, to same o sobie mają niespecjalnie wnikliwą wiedzę.

Duża część z nich nawet nie wie, co tak naprawdę posiada. Jeszcze gorzej wygląda wiedza na temat oprogramowania wykorzystywanego przez komputery. Tylko połowa ankietowanych urzędów ma pewność posiadania licencji na każdy program komputerowy. Innymi słowy połowa instytucji przyznaje, że w jej komputerach może być zainstalowane oprogramowanie bez licencji.

Nic dziwnego więc, że regularne audyty oprogramowania zadeklarowało tylko niewiele ponad 44 proc. zbadanych jednostek.

– W dzisiejszych czasach audyt zasobów informatycznych jest niezbędny do efektywnego zarządzania. Z naszego badania wynika niestety, że zarówno w centralnej, jak i lokalnej administracji kompletnie brakuje spójnej polityki zarządzania oprogramowaniem – podsumował wyniki badania prorektor ds. rozwoju Szkoły Głównej Handlowej, prof. dr hab. Marek Bryx.