Policjanci wezwani do sprawdzenia auta zaparkowanego tuż przy wyjeździe z terenu byłej jednostki wojskowej przy trasie Jurata-Hel. Oglądając forda zauważyli, że w samochodzie znajduje się długa broń oraz część wyposażenia taktycznego – a chwilę potem pucka komenda policji dostała zgłoszenie o wtargnięciu nieznanych osób do prezydenckiego ośrodka.

Reklama

Nieproszeni goście – mężczyźni w wieku 29 i 30 lat – przecięli siatkę ogrodzeniową, a następnie weszli na teren prezydenckiego ośrodka. Tam dopiero zorientowali się, że obiekt jest chroniony – i zawrócili do auta. Tam jednak natknęli się już na funkcjonariuszy z Juraty. Zostali zatrzymani i rozbrojeni.

Obaj mężczyźni mieli na sobie ubrania przypominające mundury, a przy sobie mieli noże, broń pneumatyczną (imitacje pistoletów Walter), a także inny ekwipunek. W fordzie policja znalazła też kamizelki taktyczne oraz karabinki pneumatyczne.

Okazało się, że mężczyźni rozbili w helskim lesie namiot i urządzili sobie „działania taktyczne”. Trafili do policyjnego aresztu, a samochód oraz całe wyposażenie zostało zabezpieczone przez policjantów. Survivalowcy trafili do aresztu, a broń – na badania, dzięki którym ujawniono, że to repliki na śrut i plastikowe kulki.

Mężczyznom postawione zostaną zarzuty uszkodzenia mienia i wtargnięcia na ogrodzony teren ośrodka prezydenckiego. Za pierwszy czyn grozi im do 5 lat więzienia, za drugi – nawet do roku.