Na serce czy raka umiera 30 razy więcej Europejczyków niż w wypadkach transportowych i 8 razy więcej niż z powodu schorzeń układu krążenia.

Reklama

Z najnowszych danych opublikowanych przez Eurostat wynika również, że liczba zgonów z powodu nowotworów czy chorób serca systematycznie spada. Podobnie jest ze śmiertelnymi wypadkami na drogach. Rośnie za to niestety śmiertelność wywołana schorzeniami układu nerwowego (takimi jak na przykład udar mózgu).

Polska jest wśród krajów, gdzie rak wciąż zbiera największe żniwo (zwłaszcza krtani, tchawicy i płuc oraz piersi). Wyprzedzają nas w tej niechlubnej statystyce tylko Węgry i Dania. Nieco lepiej jest wypadamy w zestawieniach dotyczących chorób serca. Jesteśmy w niej w połowie stawki 27 krajów Unii Europejskiej. W tej statystyce dominują Bałtowie, Słowacy i Węgrzy.

Dostrzegalną różnicą pomiędzy starą i nową Unią jest również to, że w zachodniej części Europy dużo częściej umiera się z powodu chorób związanych z niedowładem układu oddechowego, co charakteryzuje osoby starsze i ma związek z wyższą średnią długością życia na zachód od Odry.