Dziennik Gazeta Prawana logo

Polski ekspert: Trudno nie zgodzić się oceną katastrofy MAK-u

2 sierpnia 2011, 21:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Polski ekspert: Trudno nie zgodzić się oceną katastrofy MAK-u
MAK
Rosjanie mają o wiele większe doświadczenie w kwestii wyjaśniania katastrof lotniczych - uważa sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa i wydawca "Skrzydlatej Polski" Tomasz Hypki, który zgadza się w większości z oceną katastrofy smoleńskiej przedstawioną we wtorek przez MAK.

W rozmowie z PAP Tomasz Hypki powiedział, że trudno nie zgodzić się z Rosjanami w prezentowanych stanowiskach.

"Zgodnie z prawdą Rosjanie stwierdzili, że strona polska nic nowego do sprawy nie wniosła, tj., że załoga lądowała, a nie próbowała odejść na drugi krąg, jak usiłowała nas przekonać komisja Millera" - ocenił Hypki. Już w piątek w rozmowie z PAP kwestionował on ustalenia polskiej komisji co do tego, że załoga prezydenckiego tupolewa chciała odejść na drugi krąg, i przekonywał, że wszystkie podejmowane przez załogę czynności zmierzały do wylądowania w Smoleńsku.

Hypki podziela także zdanie Rosjan ws. obecności w kabinie generała Błasika. "Trudno powiedzieć, że generał Błasik, będąc w kabinie, nie wywierał nacisków na pilotów. Każdy z własnego doświadczenia wie, że jak szef stoi nad głową - szczególnie jeśli to jest szef, od którego zależy całe życie zawodowe, cała kariera, a jest się młodym człowiekiem, a to byli młodzi ludzie - to trudno powiedzieć, że nie miał na nich wpływu" - zauważył Hypki i dodał, że "gdyby generał siedział cicho, to byśmy nie wiedzieli, że on tam w ogóle był, a on mówił, że nic nie widać, odczytywał wysokość".

Według niego nie należy też bagatelizować ujawnionego przez Rosjan alkoholu we krwi generała Błasika. "Jeśli chcemy badać przyczyny katastrofy i wyciągać z nich wnioski, to nie możemy mówić, że nadrzędny jest dla nas honor polskiego generała" - ocenił.

Wydawca "Skrzydlatej Polski" tylko w jednym nie zgadza się z zaprezentowanym we wtorek stanowiskiem Rosjan - chodzi o stan techniczny lotniska w Smoleńsku. Zauważył jednak, że polska załoga wiedziała o nim m.in. z not ambasadora Jerzego Bahra.

"Według mnie stan lotniska miał minimalny, jeśli w ogóle jakikolwiek, wpływ na katastrofę" - uważa Hypki. Dodał, że tupolew z prezydentem na pokładzie 10 kwietnia 2010 roku w ogóle nie powinien wylecieć z Warszawy i dodał, że "w zasadzie na tym można by komentarze w tej sprawie zakończyć. Oni w ogóle nie powinni lecieć" - podsumował.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj