Dzięki naocznym świadkiem wiadomo coraz więcej o tym, jak doszło do poważnych obrażeń aktora Alana Andersza. Wszystko miało się wydarzyć się w jednym z nocnych klubów.
- czytamy w "Fakcie".
– mówi Paweł Wierzchołowski z Prokuratury Rejonowej Warszawa - Mokotów.
– relacjonuje w "Fakcie" prokurator.
Tabloid przypomina, że młody aktor trafił do szpitala z piątku na sobotę. Przywiózł go tam kolega. Alan Andersz był w ciężkim stanie. Lekarze stwierdzili wylew krwi do mózgu i według "Faktu" przeprowadzili trepanację czaszki. Andersz miał także przesuniętą symetrię czaszki.
tłumaczy neurochirurg profesor Wojciech Maksymowicz.
>>>Czytaj więcej w "Fakcie": Alan Andersz walczy o życie. Nowe ustalenia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Fakt
Powiązane
Zobacz
|