Dziennik Gazeta Prawana logo

Śledczy z Łodzi chcą przesłuchać Julię

20 marca 2012, 11:25
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Portret pamięciowy mężczyzny
Portret pamięciowy mężczyzny/policja.pl
11-letnia Julia, która została uprowadzona przez niezidentyfikowanego mężczyznę zostanie przesłuchana. Policjanci chcą jak najszybciej zadać pytania dziewczynce, by ustalić tożsamość podejrzanego.

Policja dysponuje portretem pamięciowym mężczyzny podejrzewanego o uprowadzenie w poniedziałek w Łodzi 11-letniej Julii. Po kilku godzinach poszukiwań dziewczynka wróciła do domu. Łódzka prokuratura chce, by dziecko zostało jak najszybciej przesłuchane.

Jak powiedział we wtorek rzecznik łódzkiej prokuratury Krzysztof Kopania wyjaśnieniem sprawy zajmuje się Prokuratura Rejonowa Łódź-Górna. Ze wstępnych ustaleń wynika, że doszło do "pozbawienia wolności dziewczynki". Grozi za to kara do pięciu lat więzienia, ale - jak zaznaczył prokurator - w zależności od wyników śledztwa, jej wysokość może ulec zmianie.

Dodał, że prokuratura chce, aby dziewczynka została jak najszybciej przesłuchana. Przypomniał, że może to się odbyć przed sądem w obecności psychologa i prokuratora. Kopania zwrócił uwagę, że jedną z najważniejszych rzeczy będzie też ustalenie tożsamości podejrzewanego.

Jak ustaliła policja, poszukiwany mężczyzna ma około 30-35 lat i 180 cm wzrostu. Jest szczupłej budowy ciała, ma krótkie ciemne włosy i ciemne oczy. Nosi okulary korekcyjne w metalowych oprawkach. W poniedziałek ubrany był w białą sportową bluzę w niebieskie pasy, miał lekki zarost na twarzy.

Wszystkie osoby, które mają informacje mogące pomóc w jego zatrzymaniu, policja prosi o kontakt pod numerami 112 lub 997. Funkcjonariusze zapewniają anonimowość.

W poniedziałek około godziny 13.40 Julia wyszła ze szkoły wraz z koleżankami. Kiedy bawiła się w pobliżu swojego miejsca zamieszkania przy ulicy Naruszewicza, podszedł do niej i innych dzieci mężczyzna, który poprosił o pomoc w szukaniu psa. Julia zostawiła koleżankom plecak i odeszła z nieznajomym.

Matka dziewczynki początkowo szukała jej na własną rękę. Następnie do akcji wkroczyła policja. Dziewczynki poszukiwało kilkuset funkcjonariuszu. Użyto także psa tropiącego, który po kilkudziesięciu metrach zgubił trop. Mogło to oznaczać, że dziecko wsiadło do samochodu.

Po godzinie 19 dziewczynka została zauważona przez policjantów w pobliżu swojego domu. Była bardzo wystraszona. Z jej relacji wynikało, że miała pomóc jakiemuś mężczyźnie w szukaniu psa. Później miał on jej zaproponować, żeby wsiedli do jego samochodu, bo tak będzie łatwiej szukać. 11-latka opisała samochód jako . Z jej relacji wynikało również, że mężczyzna w końcu wypuścił ją z samochodu na osiedlu, na którym mieszka.

Zdaniem policji 11-latka nie miała widocznych śladów obrażeń. Została przewieziona na badania do Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj