Dziennik Gazeta Prawana logo

Awionetka zawisła na drzewie. Pilot usłyszał zarzuty

3 kwietnia 2012, 12:50
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
80-letni pilot awionetki pomylił  kierunek lotu. Gdy próbował awaryjnie lądować, zawisł w koronie drzewa. Dziś prokurator oskarżył mężczyznę. Grozi mu osiem lat więzienia.

O umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu powietrznym oskarżyła prokuratura pilota awionetki, która w listopadzie ub. r. zawisła na drzewie w Wielmoży (woj. małopolskie) - poinformowała PAP rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusława Marcinkowska.

Jak ustaliła prokuratura, 27 listopada ub. r. 80-letni pilot Alfred S., posiadający licencję pilota samolotów ultralekkich wydaną w Republice Czeskiej, wystartował z czeskiego lotniska w Zabreh. Samolot mógł być użytkowany wyłącznie do lotów w porze dziennej, o czym Alfred S. był poinformowany przed startem.

Podczas lotu pilot nie zdołał utrzymać obranego kierunku, przez co nie mógł ustalić rzeczywistego miejsca, w którym znajdował się samolot. Pomimo zapadającego zmroku kontynuował lot, szukając bezpiecznego miejsca do lądowania. Po ok. trzech godzinach znalazł się nad miejscowością Wielmoża, gdzie widząc oświetloną drogę podjął próbę lądowania. Próba ta zakończyła się zderzeniem z drzewami iglastymi na terenie jednej z posesji, a samolot zawisł na drzewie.

Jak ustaliła prokuratura, awionetka była sprawna, posiadała sprawną radiostację, a na pokładzie znajdowała się m.in. instrukcja użytkowania samolotu w języku czeskim, mapa polskiej przestrzeni powietrznej, notatki z wykazem lotnisk zapasowych z częstotliwościami odpowiednich radiostacji.

Pilot w przypadku utraty orientacji powinien wylądować w dogodnym miejscu przed zapadnięciem zmroku, powinien też mieć telefon komórkowy. Po utracie orientacji w terenie miał możliwość porozumienia się drogą radiową ze służbami naziemnymi, ale zaniechał tego.

Zdaniem prokuratury - podjął także błędną decyzję o kontynuowaniu lotu po zmroku, w wyniku której został zmuszony do lądowania na nieznanym, słabo oświetlonym i pagórkowatym terenie. W dodatku droga, którą wybrał do lądowania, była węższa niż rozpiętość samolotu, istniała więc realna możliwość zderzenia awionetki z zabudowaniami i spowodowania pożaru, tym bardziej, że z uszkodzonego zbiornika wyciekało paliwo.

Ponadto, podkreśla prokuratura, istniała też możliwość zderzenia z linią energetyczną, a przez to go , ponieważ miejscowość ta charakteryzuje się zwartą zabudową. Fakt, że samolot spadł na rosnące na posesji drzewa, a nie rozbił się o budynek mieszkalny, jest w zaistniałych warunkach szczęśliwym zbiegiem okoliczności - podkreśla prokuratura.

Przesłuchany w charakterze podejrzanego Alfred S. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyjaśniał, że podczas lotu dochował reguł ostrożności wymaganych od pilota awionetki w zaistniałych okolicznościach. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zastosowała wobec niego zakaz pilotowania wszelkich pojazdów poruszających się w ruchu powietrznym oraz poręczenie majątkowe w wysokości 2 tys. zł.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj