Kiedy zbliżali się do przejazdu, maszynista dostrzegł coś, co go przeraziło. Przez tory akurat przejeżdżał autobus. Tylko dzięki przytomności umysłu kolejarza, we Włocławku nie wydarzyła się tragedia. Dróżnik, który powinien opuścić zapory, był pijany.
- poinformowała Małgorzata Marczak, rzeczniczka włocławskiej policji.
Patrol policji na miejscu zbadał trzeźwość dróżnika i okazało się, że mężczyzna ma w organizmie około 0,8 promila alkoholu. - dodała rzeczniczka.
59-letni dróżnik trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu odpowie za pełnienie obowiązków związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa ruchu pojazdów mechanicznych w stanie nietrzeźwości oraz za sprowadzenia zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu, za co grozi mu kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna najprawdopodobniej zostanie także dyscyplinarnie zwolniony z pracy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane