Jadwiga Gosiewska została podana bardzo drobiazgowej policyjnej kontroli, łącznie z badaniem alkomatem. Podczas tej akcji miała zostać poturbowana - twierdzi portal niezależna.pl.

Reklama

Matka Przemysława Gosiewskiego pracuje w szpitalu w Sławnie (Zachodniopomorskie), gdzie jest ordynatorem. W nocy ze środy na czwartek pełniła nocny dyżur. Do szpitala przywieziono pijaną kobietę z dwojgiem dzieci, maluchy zostały na oddziale, matka trafiła od izby wytrzeźwień. Nad ranem w szpitalu pojawił się mężczyzna. Twierdził, że jest ojcem dzieci, żądał ich wypisania. Jadwiga Gosiewska odmówiła, powiedziała, żeby zgłosił się po godzinie 7, kiedy dzieci wypoczną i będą mogły być wypisane. Wtedy mężczyzna wezwał policję, a funkcjonariusze - jak donosi niezależna.pl - poddali matkę Przemysława Gosiewskiego upokarzającej kontroli.

Rozmawiałam z teściową, była roztrzęsiona. Przez kilkadziesiąt lat praktyki zawodowej nie spotkało jej nic takiego - oburza się senator PiS Beata Gosiewska. - Po interwencji policji boli ją całe ramię. Konieczna będzie obdukcja - dodaje.

W akcji brali udział bardzo młodzi funkcjonariusze, z niewielkim stażem - wyjaśnia Anna Gembala z zachodniopomorskiej policji. - Być może zrobili jakiś błąd.