Dziennik Gazeta Prawana logo

Eksperci znają przyczynę wypadku w kopalni Silesia

13 sierpnia 2012, 14:20
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Eksperci znają przyczynę wypadku w kopalni Silesia
Shutterstock
Według Wyższego Urzędu Górniczego, przyczyną sobotniego wypadku w kopalni Silesia w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie w podziemnym zbiorniku na węgiel zginął 29-letni górnik, mogło być naruszenie technologii prowadzonych robót.

Przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) wskazują, że podczas prowadzonych w tym rejonie prac taśmociąg z węglem, na którym pracownik zsunął się do zbiornika na urobek, powinien być bezwarunkowo wyłączony.

Jak powiedziała w poniedziałek PAP rzeczniczka WUG Jolanta Talarczyk, w rejonie, gdzie pracował górnik, były dwa przenośniki: taśmowy, którym transportowany był węgiel, oraz położony nad nim zgrzebłowy, który był dopiero przygotowywany do uruchomienia. Wszystko wskazuje na to, że trzyosobowa brygada, do której należał 29-latek, prowadziła prace transportowe związane z tym drugim przenośnikiem.

- wyjaśniła rzeczniczka.

Do wypadku doszło w sobotę rano 460 m pod ziemią. 29-letni górnik z brygady transportowej znalazł się na czynnym przenośniku z węglem. Przejechał na nim - według ustaleń nadzoru górniczego - ok. 40 metrów, po czym zsunął się do głębokiego na 25 metrów zbiornika o średnicy ok. 5 metrów, w połowie wypełnionego węglem. Został przysypany urobkiem.

Nie wiadomo dokładnie, jak górnik znalazł się na taśmociągu - mógł np. uderzyć się o element konstrukcji urządzeń lub zostać uderzony bryłą węgla i stracić przytomność. Mógł też doznać urazu, dopiero wpadając do zbiornika.

Akcja poszukiwawcza trwała blisko 40 godzin. Ratownicy musieli zamontować przy zbiorniku specjalne urządzenie wyciągowe i stopniowo opróżniali zbiornik z węgla. Zanim znaleziono górnika w sumie wyciągnięto w ten sposób ok. 50 ton surowca. Wcześniej ratownicy natrafili na lampkę poszkodowanego z nadajnikiem, emitującym sygnał o jego położeniu. Prawdopodobnie lampka spadła w momencie upadku. W akcji wykorzystano też psy szkolone do poszukiwania zarówno ludzi, jak i zwłok.

Zmarły górnik to 20. w tym roku śmiertelna ofiara pracy w polskim górnictwie i 16. w kopalniach węgla kamiennego. Tylko od 10 lipca w śląskich kopalniach zginęło już siedmiu górników.

Kopalnia Silesia ponownie wydobywa węgiel od wiosny tego roku. Wcześniej przez blisko półtora roku nowy inwestor, który kupił zakład od Kompanii Węglowej, prowadził tam inwestycje i prace przygotowawcze. Kopalnia działa pod szyldem Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Większość udziałów w nim należy do czeskiego holdingu energetyczno-przemysłowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj