Jeszcze we wrześniu rozpoczną się sprawy wytoczone czterem działaczom przez zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW). Brali oni udział w pikietach pod domami władz spółki. – Nie były to agresywne zgromadzenia, a hasła nikogo nie obrażały. Teraz kilka przypadkowo wytypowanych osób będzie odpowiadać przed sądem cywilnym. Pracodawca domaga się przeprosin i zadośćuczynienia, nawet 100 tys. zł – mówi Piotr Szereda, przewodniczący Związku Zawodowego Kadra „Solidarność 80” w Jastrzębiu-Zdroju.
JSW nie zabiera w sprawie głosu. – – informuje jedynie Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka prasowa JSW.
Podobna sytuacja dotyczy Elwiry Niemiec, szefowej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego. Ma założone dwie sprawy o naruszenie dóbr osobistych pracodawcy. Pierwsza dotyczy akcji plakatowej prowadzonej w Warszawie, informującej o warunkach pracy i bezpieczeństwa w LOT. Druga – informacji skierowanej do pracowników, w której zarzuciła pracodawcy utrudnianie przeprowadzenia referendum strajkowego. LOT domaga się przeprosin i kilku tysięcy złotych na szczytny cel.
ocenia Elwira Niemiec.
Związkowcy twierdzą, że sprawy w sądach cywilnych to duży problem. Działacze znają prawo pracy, ustawy o związkach zawodowych i o sporach zbiorowych. Prawo cywilne nie jest ich mocną stroną. – tłumaczy Paweł Śmigielski, ekspert OPZZ.
Pracodawcy odpowiadają, że związkowcy również nie stronią od pozwów o ochronę dóbr osobistych. – – podkreśla Witold Polkowski, ekspert Pracodawców RP.
Jego zdaniem firmy nie działają na oślep i potrafią ocenić, kiedy ktoś przekracza granicę.
– – uważa Sławomir Paruch, radca prawny, senior counsel w kancelarii Raczkowski i Wspólnicy.
Pracodawcy najczęściej domagają się przeprosin i sprostowania nieprawdziwych, krzywdzących stwierdzeń.