W tej chwili trwa ustalanie wymagań, które powinien spełnić ewentualny producent.

Te 24 godziny nas przeraziły. Okazało się, że bez wiedzy zgromadzonej w bazach danych cała instytucja jest niemal ślepa i głucha, że nie da się nawet przeprowadzić prostych czynności – mówi jeden z oficerów Komendy Głównej Policji.

Awaria, jak ujawniliśmy na naszych łamach, miała miejsce niemal dokładnie przed miesiącem. Nie można było sprawdzić np. danych kierowców.

Co więcej, przez pierwsze godziny nie było wiadomo, co dokładnie szwankuje i zarazem która z zewnętrznych firm jest odpowiedzialna za usunięcie usterki.

Ostatecznie awarię usunięto po upływie doby.

Chcemy wykluczyć możliwość powtórzenia się takiej sytuacji. Dlatego inaczej sformułujemy wymagania wobec firm, które wystartują w nowym przetargu – tłumaczy rzecznik Komendy Głównej Mariusz Sokołowski.

Dotąd budowa policyjnych systemów informatycznych budziła duże kontrowersje. Dziś jest przedmiotem badania przez śledczych ABW i CBA. Z ich ustaleń, potwierdzonych przez prokuratorów, wynika, że firmy płacące decydentom windowały niebotycznie ceny za poszczególne systemy. Często udawały między sobą konkurencję, aby później podzielić się wykonawstwem. Były dyrektor łączności i informatyki KGP, a następnie szef Centrum Projektów Informatycznych trafił niemal na rok do aresztu. Opuścił go niedawno, po tym jak zgodził się zostać małym świadkiem koronnym. Przyznał się do przyjęcia łapówek w wysokości kilku mln zł.