Śledczy chcieli, by sąd aresztował radnego PiS, któremu zarzucali pobicie 25-latka konarem ze skutkiem śmiertelnym. Okazało się jednak, że przyczyną śmierci mężczyzny nie było uderzenie kawałkiem drzewa, dlatego sędzia na areszt się nie zgodził.
- tłumaczy prokurator Zbigniew Lis z Zakopanego, którego słowa cytuje gazeta.pl. Biegli chcą więc dokładnie zbadać zwłoki zabitego 25-latka z Warszawy. Wątpliwości miał też sąd, który nie zgodził się na areszt dla podejrzanego.
Mężczyzna zginął podczas nocy sylwestrowej. Radny PiS twierdzi, że działał w obronie własnej, tymczasem śledczy zarzucili mu .
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło gazeta.pl
Zobacz
|