Mężczyźnie postawiono zarzut uprowadzenia dziecka wbrew woli opiekunów. Grozi mu za to do 3 lat pozbawienia wolności, jednak jak na razie nie zastosowano wobec niego aresztu. Porywacz przyznał się do winy i wyjaśnił, że działał dla dobra dziecka.

Reklama

W związku z tymi zeznaniami prokuratura zbada także, czy 3-letniej siostrze uprowadzonego chłopca nic nie grozi. Wiadomo, że matka dzieci jest znana policji, od września 2011 roku ma ograniczoną władzę rodzicielską.

Półtoraroczny chłopiec został znaleziony w oknie domu Sióstr Salezjanek w Piotrkowie Trybunalskim w środę przed południem. W tym samym czasie na komisariat policji w pobliskim Sulejowie zgłosiła się 25-letnia kobieta. Z jej relacji wynikało, że ktoś porwał jej dziecko, kiedy zostawiła je pod opieką 39-letniego partnera, który wykonywał pewne prace na podwórku. Ten moment wykorzystał 21-letni mieszkaniec Sulejowa - niezauważony wyniósł chłopca z domu.

Matka rozpoznała synka, który jest teraz na obserwacji w szpitalu.