Dziennik Gazeta Prawana logo

BOR odtajnia teczkę 285: W 2007 było gorzej niż w 2010

7 lutego 2013, 09:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Lech Kaczyński
BOR odtajnia teczkę 285: W 2007 było gorzej niż w 2010/AP
Teczka numer 285 - tu znajdują się informacje o wizycie Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w 2007 roku i o zabezpieczeniu jej przez BOR. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", wyjazd był znacznie gorzej przygotowany niż ten tragiczny w skutkach, z 10 kwietnia 2010 roku.

Teczkę ujawnił szef BOR Marian Janicki po konferencji naukowców związanych z zespołem Antoniego Macierewicza. Wystąpili na niej również byli szefowie BOR (w latach 2006-2007), którzy ostro skrytykowali sposób zabezpieczenia prezydenckiej wizyty w kwietniu 2010 roku. Przytaczali zarzuty stawiane BOR przez prokuraturę, m.in. zaniżenie rangi wizyty, brak rozpoznania lotniska, nieobecność funkcjonariuszy na płycie lotniska, brak pirotechnika. Przekonywali przy tym, że za czasów rządów PiS,wizyty prezydenta były ochraniane w znacznie szerszym zakresie, a za wszystko odpowiadał szef Biura.

>>> Debata smoleńska: prof. Binienda o chorobie pancernej brzozy

Na zarzuty odpowiedział obecny szef BOR. Generał Marian Janicki odtajnił dokumenty zawarte w teczce 285, dotyczące ochrony wizyty Lecha Kaczyńskiego w Katyniu w 2007 roku. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", wynika z nich, że trzy lata przed tragedią w Smoleńsku wizycie również nadano rangę "przedsięwzięcia ochronnego", a nie "operacji" - tak samo, jak w przypadku 10 kwietnia 2010 roku. Poza tym oficerowie BOR nie mieli wcześniej dostępu do lotniska, nie przeprowadzono więc rekonesansu. Lechowi Kaczyńskiemu nie zapewniono samochodu pancernego, a w miejsca odwiedzane przez prezydenta obstawiali rosyjscy funkcjonariusze. Pirotechnik zaś, choć był miejscu, przyleciał ledwie godzinę przed prezydentem z zadaniem sprawdzenia jedzenia w namiocie. Operacji nie nadzorował również szef Biura, zaś współpracę z rosyjskimi służbami określono jako nienaganną. 

>>> Prof. Nowaczyk: Polska upadła na kolanach smoleńskich

W przypadku wizyty w 2010 roku, przeprowadzono rekonesans w planowanych miejscach pobytu, choć już na lotnisku nie. Na prezydenta czekały samochody pancerne, a w operację zaangażowano większą liczbę funkcjonariuszy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Gazeta Wyborcza
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj