W wywiadzie dla tego portalu ksiądz Bochyński został zapytany czy dorosły człowiek może powiedzieć, że ma problem, bo dzieci go prowokują. Odpowiedział, że trzeba by porozmawiać z ludźmi, którzy w życiu tego doświadczyli. Dodał : Nie wiem, o jakim czasie bycia dzieckiem mówimy, bo jeżeli mówimy o dziecku 3-letnim (bo i takie przypadki pedofilii miały miejsce), to dotyczyły one rodzin, bo pod ich ścisłą opieką znajduje się wtedy dziecko. Ale mamy i dzieci 10-letnie, trochę starsze i znam przypadki, gdzie ich życie intymne potrzebowało wcześniejszego zaspokojenia. Same dzieci "wchodziły" do łóżek dorosłych, chcąc być spełnionym. I to był wybór dziecka.

Pytany czy księża, podobnie jak pedagodzy, są przygotowywani do kontaktów z dziećmi, odpowiedział, że oczywiście tak jest. Dodał: Z drugiej zaś strony myślę, że trzeba też mówić o tych zranieniach, które występują w środowisku. Teraz, kiedy mamy całe morze małżeństw rozbitych, a więc rodzin niepełnych, gdzie najczęściej brakuje ojca, będzie się coraz częściej zdarzać, że dzieci bez takich wzorców będą lgnęły do mężczyzn.

Rzecznik piotrkowskiej prokuratury Witold Błaszczyk powiedział IAR, że ksiądz zostanie dziś przesłuchany. Jego zdaniem, w słowach duchownego znalazła się sugestia, że wie on o przypadkach pedofilii. Jak w powiedział, działania prokuratury wynikają z wypowiedzi księdza, iż posiada on wiedzę o konkretnych przypadkach kontaktów seksualnych osób dorosłych z osobami które nie ukończyły 15 roku życia. Dodał, że jeśli by te informacje się potwierdziły , dawałoby to podstawę do wszczęcia postępowania procesowego.

Wczoraj w sprawie księdza wypowiedziała się łódzka kuria. Stwierdziła, że naruszył on zasady Episkopatu dotyczące kontaktu z mediami. Nie odniosła się natomiast do meritum wypowiedzi.