Dziennik Gazeta Prawana logo

NIK sprawdzi... Radę Europy. Już kontroluje CERN

12 grudnia 2013, 07:26
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski
Polski sukces: NIK sprawdzi Radę Europy/Newspix
Dziennik Gazeta Prawna rozmawia z prezesem Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztofem Kwiatkowskim.

Izba została wybrana decyzją Rady Europy na audytora Rady przez najbliższe 5 lat. Gratulujemy. To duży sukces?

Krzysztof Kwiatkowski: To wyraz zaufania dla NIK jako tej spośród różnych organizacji kontroli z państw Europy, która najlepiej w imieniu wszystkich sprawdzi poprawność wydatków Rady Europy. Ten audyt jest wśród izb kontrolerskich odbierany jako najbardziej prestiżowy. Swoją ofertę przedstawia wiele państw. Obok nas startowały w konkursie izby z Niemiec, Norwegii, Grecji i Włoch. Wypada się cieszyć, że w pierwszym głosowaniu to NIK otrzymała 23 głosy poparcia. Nasz największy konkurent z Niemiec dostał 7 głosów, a pozostali po jednym czy po dwa. To pokazuje zaufanie do NIK na arenie międzynarodowej i zaufanie dla profesjonalizmu naszych kontrolerów.

Kampania lobbingowa była zacięta?

Dziękuję zarówno współpracownikom, jak i Ministerstwu Spraw Zagranicznych, bo w tej sprawie ściśle współpracowaliśmy. Taki lobbing my prowadziliśmy wśród organizacji kontrolnych, a MSZ z dyplomacją innych krajów. W sposób szczególny chciałbym podziękować pani Urszuli Gacek, ambasador przy Radzie Europy, która prowadziła rozmowy ze swoimi odpowiednikami. Sukces to efekt właśnie tego, że polska NIK jest jedną z najbardziej aktywnych instytucji kontrolnych na świecie. Audyt Rady Europy jest wyjątkowy, ale nie jedyny. Już prowadzimy kontrolę CERN, czyli europejskiej organizacji badań jądrowych.

Taki audyt to tylko prestiż czy coś więcej?

To po pierwsze zaufanie, którym obdarzono polską instytucję. Po drugie prestiż, bo takie międzynarodowe audyty prowadzi tylko kilka niezależnych organizacji kontroli. Takimi wiodącymi NIK-ami do niedawna były niemiecki, brytyjski, francuski, włoski i trochę norweski. My tak naprawdę weszliśmy do tej grupy instytucji kontrolnych o uznanej renomie.

A czy są wymierne korzyści dla NIK albo budżetu z tego tytułu?

Tak, ta kontrola jest opłacana przez Radę Europy, w praktyce oznacza to wpływy dla polskiego budżetu w związku z wykonywaniem tych czynności. Oficjalnie nie podajemy sumy. Dyplomatycznie mogę powiedzieć, że pewna ostrość rywalizacji przy audycie Rady Europy polega na tym, że to duże środki finansowe, mocno wykraczające poza pokrycie środków przeprowadzonej kontroli.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj