Pasażerowie korzystający z warszawskiego metra wyczuli zapach gazu. Dlatego podjęto decyzję o zamknięciu stacji. Okazało się jednak, że to nie był wyciek, a ktoś rozpylił "nieznaną substancję". Służby szukają teraz człowieka, który sparaliżował warszawską podziemną kolejkę.
- mówi portalowi tvnwarszawa.pl Paweł Siedlecki. z warszawskiego metra. - dodaje Nikodem Kiełbowicz ze straży pożarnej.
Jak informuje prezydent stolicy, na spotkaniu ze służbami potwierdzono, że rozlano lub rozpylono nieznaną substancje zapachową. Hanna Gronkiewicz-Waltz poinformowała o tym na Twitterze. Służby przeglądają teraz monitoring w celu wykrycia sprawcy
Ruch wyłączono początkowo na trzech stacjach - Arsenał, Politechnika i Centrum - po tym, gdy pasażerowie wyczuli gaz. Od razu wezwano strażaków. Okazało się też, że na kolejnych przystanka ludzie także skarżyli się na zapach błękitnego paliwa. Dlatego też zatrzymano kursowanie pociągów między Wilanowską a Dworcem Gdańskim.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN Warszawa
Powiązane