Prokuratura we Wrocławiu wyjaśni, dlaczego szpital zamiast ratować
ciężko ranne dziecko, odesłał je do innego szpitala, gdzie zmarło.
Uniwersytecki Szpital Kliniczny przy Borowskiej nie przyjął przetransportowanego śmigłowcem chłopca rannego w poniedziałkowym wypadku drogowym w Oleśnicy.
Ośmiolatek został skierowany do szpitala wojskowego, bo- jak tłumaczy dyrektor medyczny z kliniki Bogusław Beck - tego dnia dyżur neurochirurgiczny pełnił szpital wojskowy przy Weigla.
wyjaśnia. Jego zdaniem, zebranie zespołu do operacji trwałoby tu dłużej.
Transport śmigłowcem trwał 20 minut. Potem była godzinna reanimacja, która niestety nie dała rezultatu. NFZ potwierdza, że szpital przy Borowskiej ma kontrakt na prowadzenie Centrum Urazowego, które ma ratować poszkodowanych w wypadkach. Dlaczego więc nie przyjęło chłopca- wyjaśnić ma to prokuratorskie śledztwo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR