Jest on jednym z ekspertów komisji Antoniego Macierewicza do spraw zbadania katastrofy prezydenckiego samolotu i zasiada w komitecie organizacyjnym Konferencji Smoleńskiej. Wszędzie podpisywany jest jako naukowiec Akademii Górniczo-Hutniczej.

Reklama

Tymczasem - jak zaznacza Bartosz Dembiński, rzecznik uczelni - profesor Witakowski nie pracuje na AGH od stycznia. Jego umowa wygasła, a on sam jest już na emeryturze. Dlatego - zdaniem Bartosza Dembińskiego - nieuprawnione jest podpisywanie go jako czynnego pracownika uczelni.

Rektor AGH przedłużył okres zawieszenia kolejnemu ekspertowi komisji Antoniego Macierewicza, profesorowi Jackowi Rondzie. Naukowiec nie może prowadzić zajęć ze studentami do listopada. Jacek Rońda zasłynął stwierdzeniem, że prezydencki Tupolew, który rozbił się w Smoleńsku, nigdy nie zszedł poniżej stu metrów. Profesor twierdził, że jest w posiadaniu ważnych dokumentów na temat okoliczności smoleńskiej tragedii. W jednym z telewizyjnych wywiadów przyznał, że nigdy takich dokumentów nie posiadał.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ekspert Macierewicza przyznaje, że kłamał>>>

Jego sprawą zajmuje się Komisja Dyscyplinarna, która może ukarać naukowca naganą, a nawet doprowadzić do zwolnienia. Jednak komisja musiałby wykazać realną szkodę jaką profesor wyrządził uczelni.

W pracę komisji Antoniego Macierewicza zaangażowanych jest sześciu naukowców podpisywanych jako pracownicy Akademii Górniczo - Hutniczej. Wśród ekspertów znajdują się również naukowcy z największych polskich uczelni: Politechnik Warszawskiej i Krakowskiej oraz Uniwersytetów Jagiellońskiego i Warszawskiego.