Dziennik Gazeta Prawana logo

Rusza proces arcybiskupa Michalika. "Ktoś wydał na mnie zlecenie"

12 marca 2015, 10:44
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Arcybiskup Józef Michalik (w środku)
Arcybiskup Józef Michalik (w środku)/PAP Archiwalny
Precedensowy proces rusza przed przemyskim sądem. Feministka Małgorzata Marenin domaga się, by arcybiskup Józef Michalik przeprosił i wpłacił 1000 złotych na rzecz jednej z fundacji za sugerowanie, że "za zjawisko pedofilii są odpowiedzialne feministki, gender i rozwodzący się rodzice". "Ona wykonuje czyjeś zlecenie" - odpowiada hierarcha.

- przekonuje arcybiskup Józef Michalik w rozmowie z "Rzeczpospolitą". - - dodaje metropolita przemyski.

7531729-malgorzata-marenin.jpg
Małgorzata Marenin

Małgorzata Marenin, feministka i założycielka stowarzyszenia Stop Stereotypom wytoczyła byłemu przewodniczącemu Episkopatu proces z powództwa cywilnego, ponieważ poczuła się urażona wypowiedziami hierarchy na temat pedofilii.

Jesienią 2013 roku arcybiskup Michalik oświadczył, że wielu molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje w rodzinie były zdrowe. Jak dodawał wówczas, dziecko rozwodzących się rodziców szuka miłości, lgnie do drugiego człowieka i wciąga go. Słowa te padły w kontekście oskarżeń pod adresem kilku duchownych po ujawnieniu przez media przypadków, które mogły sugerować, że Kościół tuszował pedofilię księży. - - tak na słowa Michalika reagował Episkopat.

Tydzień później w trakcie kazania na mszy we Wrocławiu arcybiskup o promocję ideologii gender oskarżył feministki. Stwierdził, że mają one wpływ na pojawiające się "nadużycia wobec dzieci". - - mówił hierarcha, zwracając uwagę, że żadna telewizja nie walczy z pornografią. -

Dostało się również feministkom "walczącym o prawo do aborcji, prawo do tworzenia związków osób tej samej płci i prawo do adopcji dzieci przez te osoby". - - zaznaczył metropolita.

Małgorzata Marenin poczuła się urażona tymi wypowiedziami. Jak mówiła, sama jest po rozwodzie. - - komentowała w wywiadzie udzielonym dziennikowi "Polska". Dlatego domaga się od arcybiskupa Michalika przeprosin wygłoszonych w czasie mszy, wydrukowania ich w ogólnopolskiej gazecie oraz wpłaty 1000 złotych na rzecz Fundacji Centrum Praw Kobiet.

Pozywająca hierarchę chce, by w niedzielę lub święto kościelne wypowiedział do wiernych następujące słowa:

Nie mam prawa sądzić, iż dzieci w rozwodzących się rodzinach odczuwają mniej miłości i garną się do drugiego człowieka, pragnąc miłości.

Arcybiskup Michalik nie czuje się winny naruszenia dóbr pozywającej go kobiety. - - stwierdza w rozmowie z "Rzeczpospolitą". I jak dodaje, jest gotów powtórzyć słowa, które tak oburzyły Małgorzatę Marenin.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl/Media
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj