Gazeta napisała, że Stany Zjednoczone poważnie zastanawiają się nad rozmieszczeniem w Europie ciężkiego sprzętu wojskowego, w odpowiedzi na rosyjską agresję.
Pentagon proponuje wysłanie do Europy między innymi czołgów i pojazdów opancerzonych dla piechoty. Sprzęt miałby trafić między innymi do Polski, ale też do Rumunii, Bułgarii i na Węgry.
- napisało na Twitterze Ministerstwo Obrony Narodowej, cytując Tomasza Siemoniaka. Minister dodał, że w majowych rozmowach w Waszyngtonie uzyskał zapewnienie, iż decyzja w tej sprawie niedługo zapadnie.
Z sekretarzem obrony USA omawialiśmy 19.05. rozmieszczenie ciężkiego sprzętu US Army w Polsce. Decyzje blisko. https://t.co/IXhGqaIJrJ
— Tomasz Siemoniak (@TomaszSiemoniak) czerwiec 13, 2015
Amerykanie planują rozmieszczenie w Europie Wschodniej 1200 pojazdów, w 250 czołgów M1-A2, bojowych wozów piechoty Bradley oraz haubic. Ich liczba ma być wystarczająca do wyposażenia jednej brygady, czyli od 3 do 5 tysięcy żołnierzy. Do każdego z krajów bałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii trafi wyposażenie jednej kompanii, czyli 150 żołnierzy. W Polsce, Rumunii, Bułgarii i być może na Węgrzech sprzętu ma wystarczyć dla batalionów liczących po 750 żołnierzy.
"New York Times" pisze, że propozycja Pentagonu musi zostać jeszcze zaakceptowana przez sekretarza obrony oraz przez Biały Dom.
CZYTAJ TEŻ: Mniejsze Narodowe Siły Rezerwowe. "Decyzję sztabu uważam za skandaliczną" >>>