– mówi DGP wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski. Dlatego samorząd powołał pełnomocnika ds. migracji.
– wylicza Kozłowski. Mazowsze to jedyny region, który powołał urzędnika koordynującego tego typu działania. „Ministerstwo Administracji nie rekomendowało pozostałym wojewodom powołania pełnomocników ds. migracji. Decyzje takie będą podejmowane przez poszczególnych wojewodów na podstawie oceny sytuacji migracyjnej na administrowanym przez nich terenie” – czytamy w odpowiedzi resortu.
Niektóre samorządy same zaczęły się zgłaszać do pomocy. W Gdańsku rada miasta przyjęła uchwałę o udostępnieniu im mieszkań komunalnych. Także pomorska gmina Gniewino poinformowała, że jest gotowa przyjąć kilka rodzin. – zapewnia rzeczniczka Urzędu ds. Cudzoziemców Ewa Piechota. Dziś ma się odbyć spotkanie z zarządem Monaru, który zaoferował bazę noclegów i opiekę dla uchodźców.
Ruszyły też prace na poziomie centralnym. Do końca września ma powstać szczegółowy plan, jak zająć się cudzoziemcami i co im zaoferować, by zmniejszyć skalę nielegalnych wyjazdów. Większość cudzoziemców, którzy złożyli w Polsce wnioski o status uchodźcy, szybko wyjeżdża dalej na Zachód. W 2014 r. niemieckie służby zatrzymały blisko 7 tys. takich osób, w tym roku – już 4 tys. Niemcy nakazali im powrót do Polski, bo zgodnie z prawem międzynarodowym powinni byli czekać na rozpatrzenie wniosku w kraju, w którym go złożyli.
Urzędnicy uspokajają, że poradzimy sobie nawet z kilkunastoma tysiącami uchodźców, bo taka liczba obecnie wchodzi w grę. –– tłumaczy Ewa Piechota.
dodaje Małgorzata Woźniak z MSW. Dopiero wówczas się okaże, czy urząd otrzyma kilka lub kilkanaście etatów więcej, o co wnioskował już kilka tygodni temu, choć był to wniosek złożony, kiedy mówiło się o 2 tys. uchodźców. Większa grupa będzie oznaczać większe potrzeby kadrowe. Dokładne wyliczenia będą znane w najbliższych dniach.
– ostrzega Rafał Baczyński-Sielaczek z Instytutu Spraw Publicznych. Za te kwestie odpowiada resort pracy. Od kilku dni pytamy, czy podjął jakieś prace. Odpowiedzi nie dostaliśmy, bo jedyny urzędnik, który za to odpowiada, przebywa na urlopie.