We wtorek dyrektor COI Nikodem Bończa Tomaszewski został odwołany. Firma podległa resortowi odpowiada za przygotowanie najważniejszych systemów administracji państwowej jak Źródło, czy CEPIK.
Minister wyjaśniła, że nie miała gwarancji, że rozpoczęte projekty zostaną zakończone. Według niej zagrożone były unijne dotacje na te programy w wysokości blisko 300 milionów złotych. Jak powiedziała po infoaferach poprzednie szefostwo MSW "próbowało dżumę leczyć cholerą". Tłumaczyła, że powstały Centralny Ośrodek Informatyki całkowicie uniezależnił się od resortu. - powiedziała do dziennikarzy na konferencji prasowej.
Steżyńska zaznaczyła, że trzy raporty z pierwszej połowy 2015 roku wskazują na całkowity brak kontroli ministerstwa nad Centrum. Krytykowała też "niezdrowe" proporcje miedzy administracją a programistami.
Centralny Ośrodek Informatyki przygotowywał takie zmiany jak Źródło - aplikację łączącą urzędy z systemem państwowych rejestrów. W pierwszych dniach program wywołał duże problemy w urzędach, w wielu z nich utworzyły się długie kolejki interesantów.