Dziennik Gazeta Prawana logo

Ruszył proces ws. afery Amber Gold. Setki świadków, specjalne środki bezpieczeństwa

21 marca 2016, 11:40
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Rozprawa w sprawie Amber Gold
Rozprawa w sprawie Amber Gold/PAP
Proces ws. afery Amber Gold nie rozpoczął się o godz. 9 w poniedziałek, jak planowano, z powodu ewakuacji budynku Sądu Okręgowego w Gdańsku. Policja nakazała ewakuację z powodu alarmu bombowego. Proces rozpoczął się po godzinie 11.

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku w poniedziałek o godz. 9 miał się rozpocząć proces ws. afery Amber Gold. Na ławie oskarżonych zasiedli b. prezes spółki Marcin P. i jego żona Katarzyna P., którym zarzucono m.in. oszustwo znacznej wartości i pranie brudnych pieniędzy.

Niektórzy pokrzywdzeni przez właścicieli spółki Amber Gold rozmawiali z dziennikarzami jeszcze przed ogłoszeniem alarmu bombowego w sądzie.

- powiedział pan Marek z Gdańska. Dodał, że ma żal do instytucji państwowych.

- mówił.

Inny pokrzywdzony, pan Krzysztof z Gdańska wyjaśnił, że przyszedł do sądu, aby zobaczyć na własne oczy, jak ten proces będzie prowadzony. - przyznał.

powiedział dziennikarzom obrońca Marcina P. Michał Komorowski.

Akt oskarżenia z Prokuratury Okręgowej w Łodzi, liczący prawie 9 tys. stron, wpłynął do gdańskiego sądu pod koniec czerwca 2015 r. Według prokuratury Marcin P. i jego żona oszukali w latach 2009-12 w ramach tzw. piramidy finansowej w sumie niemal 19 tys. klientów spółki, doprowadzając ich do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 851 mln zł. Zostali także oskarżeni m.in. o działalność parabankową i pranie brudnych pieniędzy, które wyłudzili od klientów spółki.

Prokurator Magdalena Guga powiedziała dziennikarzom, że zgodnie z nowelizacją kodeksu postępowania karnego, nie będzie konieczne odczytywanie całego aktu oskarżenia i wystarczy tylko zwięzłe przedstawienie zarzutów.

W akcie oskarżenia prokuratura uznała, że przed sądem powinno się przesłuchać prawie 430 świadków. Natomiast wniosek o przesłuchanie wszystkich pozostałych pokrzywdzonych (łącznie jest ich ok. 19 tys. osób - PAP) został złożony przez obrońcę oskarżonego Marcina P.

- wyjaśniła prokurator.

Podkreśliła, że prokuratura jest przeciwna przesłuchiwaniu przed sądem wszystkich pokrzywdzonych.

- wyjaśniła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj