Dziennik Gazeta Prawana logo

Wpadka lidera KOD. Mateusz Kijowski nie potrafił podać nazwiska "Inki"

10 września 2016, 18:08
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mateusz Kijowski
Mateusz Kijowski/Shutterstock
"Danuta Stańczykowska, z tego co pamiętam" - w ten sposób, po namyśle, Mateusz Kijowski odpowiedział na pytanie Konrada Piaseckiego o nazwisko "Inki".

Mateusz Kijowski był gościem programu "Piaskiem po oczach" w TVN24. Prowadzący Konrad Piasecki lidera Komitetu Obrony Demokracji zapytał m.in. o to, czy pamięta, na czyim symbolicznym pogrzebie był niedawno. O ile pseudonimy "Inki" i "Zagończyka" wymienił bez zmrużenia oka, to już pytanie o nazwisko "Inki" okazało się problematyczne.

- Pamięta pan, czyj to był pogrzeb?

- Tak, pamiętam: "Inki" i "Zagończyka".

- A "Inka" się nazywała..?

- "Inka" się nazywała Danuta... Przepraszam, nie pamiętam w tej chwili nazwiska. Chociaż to nie ma żadnego znaczenia. To nie ma znaczenia.

- Tak tylko zapytałem...

Później Mateusz Kijowski tłumaczył, że podobnie nie zna pseudonimu z partyzantki swego dziadka, który walczył w Powstaniu Warszawskim, Narodowych Siłach Zbrojnych, a potem w Batalionach Chłopskich. Potem strzelił: "Danuta Stańczykowska".

O grupie #KOD z gdańskiego pogrzebu #Inka napisałem w @Tygodnik_Sieci "Złodzieje świętego spokoju". Podtrzymuję! pic.twitter.com/Xqtsdp6DBo

Marcin Wikło (@marcin_wiklo) September 10, 2016

28 sierpnia na gdańskim Cmentarzu Garnizonowym odbył się symboliczny pogrzeb żołnierzy Armii Krajowej: "Inki" oraz "Zagończyka". Doszło do tego w 70. rocznicę wykonania przez komunistyczne władze wyroku śmierci na niespełna 18-letniej Danucie Siedzikównie, sanitariuszce 5. Wileńskiej Brygady Armii Krajowej oraz na ppor. Feliksie Selmanowiczu, dowódcy plutonu 5. Wileńskiej Brygady AK. CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT >>>

W czasie uroczystości doszło do incydentu. Przed Bazyliką Mariacką w Gdańsku, gdzie odprawiono uroczystą mszę, pojawiło się kilkudziesięciu przedstawicieli KOD wraz z liderem, Mateuszem Kijowskim. Zaczęły się przepychanki, w stronę działaczy KOD poleciały przedmioty i wyzwiska rzucane przez - jak twierdzili przedstawiciele Komitetu - członków Młodzieży Wszechpolskiej oraz ONR. Kijowski opuścił plac przed bazyliką eskortowany przez policjanta, przy wykrzykiwanym przez tłum "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę". JAK TO BYŁO? ZOBACZ WIDEO >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło TVN24
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj